Przygotowanie do zawodu i perspektywy zatrudnienia

Zaburzenia borderline (zaburzenia z pogranicza)

- Niedojrzała osobowość,

- Zachwiane emocje (od złości do nienawiści)

Chory wykorzystuje dziecinne metody zdobywania swojego celu.

Przyczyną może być wykorzystanie seksualne w rodzinie, alkohol w domu, przemoc fizyczna i psychiczna

Choruje ok. 3% populacji, a wśród osób chorych psychicznie występuje w 60%.

Borderline można stwierdzić za pomocą tomografu (mniejsze ciało migdałowate).

Nie leczy się tego farmakologicznie, stosuje się terapie behawioralną.

bord3

Osoby z borderline mają ambiwalentny stosunek do ludzi – lubią innych, pragną bliskości, czują, że potrzebują drugiej osoby do przeżycia, a jednocześnie boją się bliskości i są nastawieni wrogo do innych.

Mają problem z utrzymywaniem bliskich relacji, które są u nich intensywne, burzliwe, pełne niestosownego zachowania, prowokacji, testowania limitu cierpliwości drugiej strony, charakteryzujące się przechodzeniem pomiędzy ekstremami (lgnięcia do drugiej osoby i jej odpychania). Potrafią zrywać długoletnie związki w jednej chwili z błahego powodu.

 Są wymagający wobec siebie i innych. Nikt nie spełnia w pełni ich oczekiwań. Odrzucają kolejnych znajomych i przyjaciół, rozczarowując i nudząc się nimi. Mają spore pokłady wiary w ludzi – wierzą, że nowo poznana osoba jest dobra, każdy ma u nich na dzień-dobry spory kredyt zaufania. Nieświadomie nie dostrzegają wad obcej osoby, która wpada w pułapkę ich idealizacji; szybko się angażują emocjonalnie. Gdy osoba zbliży się do nich dostrzegają, że nie jest idealna, wyszukują jej słabości i wad, po czym odwracają się od niej równie szybko jak się zaangażowali. Taki cykl ucieczek i skreślania ludzi z ich życia powtarza się bezustannie. Żadna relacja z nimi nie jest bezpieczna – wystarczy drobny błąd drugiej strony, a przestawiają się z jej idealizacji na dewaluację.

Są impulsywni i szybko podejmują decyzje. Zdarza im się nadużywać np. alkoholu; mają tendencje do skrajności – np. nie piją wcale, a jeśli już piją, to często tak, aby się upić do nieprzytomności; ale nie mają skłonności do wpadania w uzależnienie.

Mają huśtawki nastroju. Gdy mają określony nastrój ciężko jest im sobie przypomnieć jak to jest mieć przeciwny humor. Są zmienni pod względem tego jak inni ich odbierają; mają wiele różnych „ja”, nie są jednak fałszywi, mają po prostu zmienne nastroje. Nie są zwykle pewni swoich opinii, marzeń, nawet swojej identyfikacji seksualnej. Łatwo przejmują opinie, sposób bycia, a nawet nastrój od ludzi, z którymi akurat obcują.

bord1

Są dobrymi aktorami m.in. z powodu zmiennych nastrojów i maskowania tego, co się dzieje w ich głębi; często „obrywali” za wybuchy emocji, nauczyli się więc ukrywać to, co czują w głębi, tłumić w sobie.

Są przepełnieni wewnętrznym bólem; potrafią udawać szczęśliwych, mimo że w głębi jest płacz, co jest jednym z powodów ich niezrozumienia przez otoczenie, oraz ich zdolności aktorskich.

Lubią być na krawędzi – na krawędzi życia i śmierci, na granicy sprowokowania innych, na granicy utrzymania kontroli nad pojazdem, etc. Próbują w ten sposób uciekać od siebie, niepokoju, wewnętrznego bólu, przesadnych emocji i huśtawek nastroju, bezskutecznie. Chaos, dramat, ryzyko powoduje podekscytowanie, a to zabija uczucie wewnętrznej pustki i znudzenia, którym są przepełnieni. Wykazują potrzebę kontroli sytuacji, wpływania na wydarzenia, decyzje; utrata kontroli jest dla nich sygnałem ignorowania; jednocześnie są nadwrażliwi na próby kontrolowania ich samych.

Są nadwrażliwi na odrzucenie i ranienie ich przez innych, lecz nieświadomi tego jak ich zachowanie dotyka innych.

Boją się porzucenia; strach przed utratą ukochanej osoby jest u nich powodem uciekania od bliskich związków, do których jednocześnie dążą, gdy druga osoba jest niedostępna. Często uciekają od danej osoby dopatrując się w niej kogoś słabego, wręcz złego; większości z nich nie dano miłości w dzieciństwie, więc jeśli spotyka ich miłość od obcej osoby to dana osoba wydaje się im dziwna. Ich znajomości „balansują” – raz się do kogoś zbliżają, innym razem (gdy druga osoba zacznie się nimi interesować) tę osobę od siebie odpychają. Szukają bezskutecznie idealnej osoby, która będzie ich wybawieniem – zrozumie ich do końca, pokocha bezgranicznie i bezwarunkowo, nada sens ich egzystencji, wypełni pustkę w ich życiu, wybawi od huśtawek nastroju oraz bólu psychicznego i nigdy ich nie opuści. Tymczasowe zaangażowanie, wycofanie się i poszukiwanie perfekcyjnej, kochającej ich bez względu na wszystko, niewykorzystującej ich, drugiej połówki jest stałym, błędnym emocjonalnym kołem, w jakie wpadają; ta sinusoida wykańcza ich samych oraz tych, którzy próbują się do nich zbliżyć.

Mają problemy z kontrolą emocji – nierzadko emocje biorą w nich górę nad zdrowym rozsądkiem.

Nieświadomie korzystają z zasady „najlepszą obroną jest atak” – na krytykę odpowiadają ostrzejszą krytyką, na groźbę opuszczenia – to oni opuszczają. Nie dają się zranić, to oni ranią. Nie mają jednak złych intencji, ich zachowania wynikają ze strachu, frustracji i zdesperowania. Brakuje im „pancerza ochronnego” przed atakiem innych, czują ból przy najmniejszym dotknięciu, stosunkowo często odbierają zwykłe pytania i spojrzenia innych, jako nieprzychylne sobie, jako atak na siebie, dlatego desperacko atakują, aby odeprzeć potencjalne (i urojone) ataki na nich. Bardzo łatwo ich urazić i rozdrażnić; w skrajnych wypadkach wystarczy jedno niefortunnie ułożone zdanie, a osoba z borderline może z miejsca skreślić daną osobę ze swojego życia i szczerze znienawidzić.

bord2

Trudność w utrzymaniu bliskiej, długiej i stabilnej relacji z osobą mającą borderline jest dla niektórych pociągająca, brzmi jak wyzwanie, a sama osoba z borderline wydaje się im być (z powodu swojej niedostępności) atrakcyjna, wartościowa. Osoby próbujące się zbliżyć do kogoś z borderline są często pewne siebie, szczególnie po poznaniu osoby z borderline od jej ‚spokojnej’ strony, nabierając złudnego przeświadczenia „nic mi od Ciebie nie grozi, w ogóle Ty przecież jesteś normalny.

Osoby z borderline, które zdają sobie sprawę, że mają borderline częściej „zaciskają zęby” i starają się kontrolować swoją złość. Ale należy mieć świadomość, że któregoś dnia i taka osoba może wpaść w szał agresji i przestać się racjonalnie kontrolować. Osoby z borderline nie są jednak groźne dla społeczeństwa od strony fizycznej: ich ataki (jeśli mają już miejsce) są tylko w postaci werbalnej; są jednak celne i bolesne. Osoby z borderline z przeważającymi zachowaniami typu acting-in częściej zadają ból sobie – nawet w sposób fizyczny, np. tnąc się żyletką, aby dać upust emocjom.

Osoby z borderline mają tendencje do postrzegania w czarno-białych barwach – do polaryzowania percepcji i myśli do skrajnych stanów: dobry-zły. Popadają w skrajności: idealizują to, co im się podoba i dewaluują to, co im się nie podoba. Jednak to, co jest dobre wg nich jednego dnia, może być złe następnego – mają problem ze stałością. Im wydaje się, że to inni się zmieniają, nie zauważają jednak, iż to ich spojrzenie się zmienia. Często zmieniają opinie o innych ludziach, swoje cele, marzenia. Postrzeganie z tendencją do skrajności powoduje, że również ich spojrzenie na nich samych, poczucie tożsamości, rozsypuje się na strzępy. Ich poglądy i myśli wpadają w coraz większą huśtawkę. Przestają ufać innym (bo oni ich rozczarowują). Przestają ufać sobie. Przestają rozumieć innych, przestają być rozumiani. Przestają rozumieć nawet siebie. Gubią się tak mocno, iż kwestionują nawet istnienie – swoje i świata. Próbują uciekać od siebie zatracając własną tożsamość; rodzi się w nich uczucie pustki, przed którą uciekają w ryzykowne, a nawet fizycznie bolesne, zajęcia. Czasami bólem fizycznym zagłuszają ból psychiczny.

Są zwykle altruistyczni, tj. bezinteresownie zatroskani o dobro innych, entuzjastyczni, zabawni, wrażliwi, wielkoduszni, ciekawi świata, kreatywni, szczerzy, uczciwi, skromni. Nieświadomie koncentrują uwagę innych na sobie, roztargnieni, chaotyczni, nerwowi, wymagający, sarkastyczni, ironiczni, źli na świat i ludzi za ich niedoskonałość. Wyróżniają się dobrą umiejętnością rozumienia niewerbalnej komunikacji, dobrą intuicją i empatią (wyczuwaniem tego co czują inni), wczuwaniem się w położenie i przeżycia innych; łatwo przychodzi im przejmowanie nastroju innych.

Czasami zbyt ufni, naiwni, szczególnie wobec obcych, na ogół przesadnie nieufni, mają czasami paranoidalne, tj. wyolbrzymione i bezpodstawne, podejrzenia – szczególnie wobec najbliższych. Zwykle je ukrywają. Są nadwrażliwi na krytykę i niezrozumienie. Mają kiepskie poczucie czasu, słabą pamięć do detali i chronologii wydarzeń; kiepską orientację w terenie. Miewają zniekształcone myśli i percepcję, szczególnie nt. relacji z innymi.

Często zamyśleni, smutni, zamknięci w sobie. Czasami jednak przeciwnie – radośni, miewają „głupawki” śmiechu, bywają duszą towarzystwa. Choć we wnętrzu tak dalecy od przeciętności, z pozoru, z zewnątrz, nie wyróżniają się od innych – dobrze wtapiają się w ludzi, z którymi obcują. Z pozoru dobrze przystosowani do życia w społeczeństwie, inteligentni, kompletnie „normalni”, nierzadko weseli i pełni życia (o ile nie zmagają się akurat z depresją), całkowicie nie odnajdują się w bliskich relacjach z innymi ludźmi. W głębi cierpią, choć nie okazują tego tłumiąc ból w sobie. Mają zdolność do działania „jak-gdyby” (jak-gdyby wierzyli w coś, jak-gdyby byli kimś innym, itp.); są dobrymi aktorami, miewają dobre zdolności przekonywania i wpływania na to jak myślą inni; potrafią „zrobić z białego czarne” – przekonać nawet do tego, w co sami nie wierzą. Nieświadomie wzbudzają u innych negatywne uczucia jakich sami doświadczają (np. złość).

Mówi się, że często manipulują ludźmi, lecz oni nie widzą tego jako manipulacji, nie są przebiegli – ich „manipulacje” nie wynikają ze złośliwości, nie są zaplanowanymi aktami, lecz działaniami impulsywnymi wynikającymi ze strachu, desperacji i bezsilności. Ponadto czynnikiem jest tu ich słaba pamięć – pewne wspomnienia nieświadomie przekręcają, przekonując innych, że było tak, a nie inaczej i sami w to wierzą.

Mają problemy z tolerowaniem samotności, nawet na krótką chwilę; odczuwają potrzebę bycia z kimś, życia dla kogoś, często jednak, paradoksalnie, stronią od ludzi – ponieważ czują się przez bliskość zagrożeni – im ktoś jest bliżej nich tym większa ogarnia ich panika; ich bliższe relacje z innymi kończą się ich rozczarowaniem (gdy druga strona ich rozczaruje – co następuje zawsze, wcześniej czy później, bo nikt z nas przecież nie jest idealny – następuje u nich faza dewaluacji: przejście z miłości do nienawiści), oraz smutkiem, przygnębieniem. Ich życie jest chaotyczne – jak oni sami; nierzadko pełne zmian kierunków kształcenia, rezygnacji z pracy, zerwanych związków, itp.

Szukają zrozumienia, ale nie znajdują go w takim wymiarze, w jakim by chcieli.

bord4

About these ads
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: